niedziela, 10 czerwca 2012

Skrzydlaty amator wiśni

Skończyłam wyszywać drugi obrazek z SALu Wiśniowego :) Ptaszek jest prześliczny! Obrazek haftowało się bardzo przyjemnie, bo lubię takie drobniutkie krzyżyki. Końcowy efekt bardzo mi się podoba, ptaszek wygląda jak malowany, a nie haftowany :)

"Le Temps des Cerises"
Len Belfast 32 ct., kolor naturalny
Nici DMC

A tak wyglądają dwa obrazki razem:


Na specjalne życzenie Aliny dodaje kilka zbliżeń obrazka:







 

19 komentarzy:

  1. o matko! pięknie! Pracowita z Ciebie kobieta , naprawdę! Muszę Cię podpytać jak to jest z tymi krzyżykami małymi bo dostałam wiadomość że jakoś to strasznie ciężko się haftuje ?? Dlatego jeszcze się nie zabrałam za tego ptaka. Mogłabyś zrobić jeszcze jedno zdjęcie takie zbliżenie bo chciałabym z bliska zobaczyć te mikrokrzyźyki ? :) Proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest takie trudne, przecież to zwykłe krzyżyki, tylko ździebko drobniejsze :) dodałam trzy zbliżenia. Powodzenia :)

      Usuń
    2. super, ogromne dzięki !

      Usuń
  2. ojej Nataszko...!!! rzeczywiście te ptaszek wygląda jak malowany, przepięknie Ci wyszedł!!!
    cudnie już wyglądają te obrazeczki razem a jak dojdą następne to będzie prawdziwe dzieło sztuki, podziwiam...
    pozdrawiam serdecznie i życzę miłej, słonecznej niedzielki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na oku tego ptaszka od jakiegoś czasu, rzeczywiście jest prześliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał
    to zdecydowanie będzie najpiękniejszy obrazek jaki jest!!!!!
    Pracy mnóstwo ale efekt - cudo!

    Jaka szkoda, że ja tak nie potrafię!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooooooo ale pięknie!!!! Czekam na kolejne odsłony :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za liczne odwiedziny i miłe komentarze :)
    po pierwszym obrazku (gałązka z kwiatami) miałam mieszane uczucia... teraz całość (dwa) bardzo mi się podoba :)
    powodzenia tym, którzy się przymierzają... i nie bójcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyszedł!! a ja mam pytanie czy chodzi o to, że haftowałaś co jedną nitkę, a nie dwie, jak na lnie? pozdrawiam serdecznie i podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) haftowałam na lnie "co jedną nitkę" tzn. pełny krzyżyk obejmuje jedną nitkę wątku i jedną nitkę osnowy. pozdrawiam

      Usuń
    2. no to już wiem czemu taki popłoch wzbudza ten obrazek:)) pozdrawiam

      Usuń
  8. prezentuje się wręcz nieziemsko... ale to musiała być misterna robota... podziwiam haftowanie co jedną nitkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale śliczny obrazek (Pochodzi z kolejnej cudnej francuskiej gazetki) Ciekawa jestem jak wygląda na żywo, pewnie jak malowane przy takiej drobnicy krzyżykowej! :o

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jeden obrazek to piękniejszy ,ślicznie wygladają te obrazeczki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękny jest. Do tego jeszcze powstał w ekspresowym tempie.

    OdpowiedzUsuń
  12. PIĘKNIE wyszedł :) Podobnie jak Tobie, haftuje mi się ten obrazek fantastycznie!
    Jedyne, co mnie denerwuje, to problem z rozróżnieniem kolorów oznaczenia konturów. Może mam nie najlepszą kartę graficzną w laptopie, czy co, ale u mnie różnica w kolorach jest prawie niedostrzegalna i tylko drogą dedukcji i selekcji domyślałam się, które kolory wchodzą w grę. I nie ukrywam, że mam z tym problem. Czyżby tylko ja? Twój obrazek bardzo mi pomoże w wyszyciu backstitchy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. какая красивая птичка! не представляю, как ты делаешь эти малюсенькие крестики...

    OdpowiedzUsuń